wtorek, 23 września 2014

rozdział 3

Liam......Liam Payn
-acha to fajnie a mogłabyś żucić okiem ma to???
Abra podała dziewczynie książke a ta zrobiła wielkie oczy i się spytała
-Ej a skąd masz tą książke???
-jak mieszkałam jeszcze w USA to jakiś chłopak ją zgubił i teraz ją nosze bo mam nadzieje,że oddam ją właścicelowi
Abra uśmiechneła się do dziewczyny.
W pewnym momęcie do księgarni wpadli ochroniarze i wyprowadzili wszystkie dziewczyny po chwili do księgarni wpadło pięciu chłopaków.
(zmiana narracji z osoby trzeciej na osobę pierwszą POV Abra)
Zobaczyłam pięciu mężczyzn którzy wpadli do księgarni.
Jeden trzymał kanapkę w ręce a w księgarni jest zakaz jedzenia więc podeszłam.
-ymm przepraszam pana-powiedziałam do chłopaka a on odwrócił się domnie i spojżał na mnie tymi lazurowymi oczami i zapytał.
-tak coś się stało???
-ymm tak w księgarbi niewolno jeść.
W pewnym momęcie zwrucił się brunet o pięknych brązowych oczach.
-Niall oddaj kanapkę
-Ale Liam.....ja jestem głodny.....
I zrobił smutną minkę
(słownik N-Niall L-Liam A-Abra Lou
Z-Zayn H-Hazza)
A:ok zjedz ale szybko
Ten przytulił mnie i szybko wcioł kanapkę
N:Dzięki umarł bym z głodu a tak wogule jestem Niall a ty?
A:Abra miło mi
L:Fajne imię a tak wogule jestem Liam Payne
A:Abra mam pytanie byłeś kiedyś w USA???.....
------------------------------------
----------------
jak myślicie jak Li odpowie Abrze rzycze miłego dnia
Moor

środa, 7 maja 2014

rozdział 2

Abra miała już 21lat.Była piękną dorosłą i mądrą kobietą.
W roku 2012 Abra i jej mama przeprowadziły się do Londynu.
Kilka miesięcy temu Abra wyprowadziła się z rodzinnego domu.
Dziewczyna obecnie pracyję w księgarni.
Do tej pracy przekonał ją chłopak którego znała tylko imie i nazwisko.
Tajemniczy chłopak nazywa Liam........Liam Payne.
Dzisiaj Abra poszła do pracy o 7:00.
Bo zastępowała  przyjaciółkę,która była chora.
Jak zawszę w księgarni był mały ruch.
Ale około 15:00 zaczęły się z chodzić dziewczyny.
Jedna stanęła koło lady i zaczęła rozmowę z Abrą.
-Wiesz ty to masz szczęście możesz cały dzień stać i oglądać chłopców -Abra niezrozumiała o co chodziło dziewczynę więc ją zignorowała.
Po chwili dziewczyna odwróciła się do lady.
-A tak w ogóle i w szczególe  jestem Andy.
-Hi jestem Abra miło mi
-Abra hmmmm włoszka?
-W połowie a tak w ogóle co sprowadza ciebie i te wszystkie dziewczyny?
-Nas One Direction lubie ich muzykędzisiaj przychodzą wykupić puł księgarni bo zaniedługo ruszają w trase po Europie i czasem im się nudzi więc kupują książki...
-Miło?? A czemu miała bym spędzić z nimi cały dzień???
-Aaaaaa ty ile tu pracujesz?
-Kilka miesięcy a co??
-To ty nie wiesz zawsze Chelsy im pomaga wybać książki ale zawsze Liam wychodzi smutny bo nie znalazł nic.
-Jaki Liam?
-Liam Payne członek zespołu..........

wtorek, 6 maja 2014

rodział 1

Tłocznymi ulicami Nowego Yorku szła zwyczajna dziewczyna.
Dziewczyna o niezwykle niebieskich oczach i pięknych długich kasztanowych włosach.
Dziewczyna nie wyróżniała się z tłumu,szła spokojnie i powoli,
nazywała  się Abra.
Abra dla Anglików nietypowe imię.
Pewniwnie dla tego,że to imię pochodzenia Włoskiego.Abra wracała ze szkoły.
Dziewczyna ma tylko szesnaście lat,ale jest też niezwykle utalentowana.
Ma piękny głos i świetne gra na fortepianie.Abra uczęszcza do szkoły zwykłej.
Niewychyla się z tłumu.Uczy się dobrze nie świetne ale też nie beznadziejnie.
Dziewczyna doszła do przystanku autobusowego.Zatrzymała się.
Poczekała chwile i przyjechał autaobus z numerem 286.
Abra weszła do autobusu.Autobus przejechał zaledwie dwa przystanki i Abra wysiadła z autobusu za dziewczyną wyszedł pewien chłopak wysoki szatyn o kasztanowych oczach.Abra nawet niezwruciła uwagi na chłopaka.
Poszli w tym samym kierunku.
Chłopak przyśpieszył i wyprzedził Abrę.Podczas tego manewru na ciasnym chodniku zgubił książke.
Abra schyliła się i podniosła znalizisko.
Jak powruciła do pozycji prostej stojącej chłopak rozpłyną się w powietrzu.
Abra stała jeszcze chwile w jednym miejscu i zastanawiała się czy zabrać książke.
Wkońcu z książka w ręku ruszyła przed siębie.
Skręciła w uliczke i schowała książke do torby.
Po dwuch stronach drogi ciągneły się domki jedno rodzinne.
Po prawej stronie szła Abra.
Mineła pokoleji cztery domy,zatrzymała się przy piątym z koleji.
Zadzoniła dzonkiem.Bramka ustąpiła,weszła na posiadłość.Zamkneła ją i podeszła do dębowych drzwi.Kolejny raz zadzwoniła.Drzwi powoli się otworzyły.
Zza drzwi wychylila się kobieta po trzydziestce.
-cześć skarbie-kobieta odsuneła się od drzwi i wpuściła dziewczyne do środka.
-Hej mamo-po wejściu do domu Abra przytuliła się do kobiety-ide odrobić lekcje
-dobrze kochanie zawołam cię na obiad-Abra przeszła cały korytarz.
Na końcu korytarza były schody.Dziewczyna powoli weszła po schodach na piętro.
Weszła do drugiego pokoju po lewej.
Rzuciła torbe na łużko dwu osobowe a sama usiadła na krześle od biurka.
Po krutkim odpoczynku przypomniała sobie o książce.
Wstała i wyciągnła książke z torby.
Okładka przedstawia pomarszczoną twarz z czymś czerwonym,imie i nazwisko autora umieszczone jest na samej górze a tytuł na samiusieńkim dole.
(aut.Książka Stephen'a King'a doktor sen polecam jest ciekawa troche straszna i ostrzegam wciąga a i imie Abra wziełam z tej książki)
Abra zaaczeła czytać streszczenie książki na głos.
-"Doktor sen''
Grupa staruszków nazywająca się Prawdziwym Węzłem przemierza autostrady Ameryki w poszukiwaniu pożywienia.Z pozoru są nieszkodliwi,jednak Dan Torrance juz wie, a Abra Storne-o Abra tak jak ja tylko ja nie jestem Storn-wkrótce się przekona,że Prawdziwy Węzeł to prawie nieśmiertelne istoty żywiące się substancją wytważaną przez poddane śmiertelnym torturom dzieci
obdarzone tym samym darem,co Dan.

Nękany przez mieszkańców hotelu Panorama Torrance błąka sie po Ameryce,usiłując zrzucić z siebie rodzinne brzemie beznadziei,alkocholizmu i przemocy.W końcu odnajduje swoje mniejsce w małym miasteszkuw New Hampshire i w domu opieki,gdzie zachowana z dzieciństwa moc pomaga przynieść ulgę umierającym.
Staje sie znany jako "doktor sen"-może być ciekawa pomyślala Abra i sopjrzała na strone obok był nadrukowany napis "doktor sen" i napisane coś długopisem.
Napisane zostało "własność Liam'a Payne'a".O czyli ten chłopak ma na imię Liam.Pomyślała niebieskooka.
-Kotku obiad!
-Już idę!
Abra powoli zeszła na obiad.Weszła do jadalni,usiadła do stołu i zapytała.
-mamo czy znasz jakiegoś Liam'a Payne'a?
-nie kochanie czemu pytasz?
-hym.....Dzisiaj Jenny mnie zapytała czy go znam
-a czemu mnie pytasz może ktoś ze szkoły go zna zapytaj jutro.
-dobry pomysł a teraz co na obiad bo umieram z głodu.
-dziś są naleśniki
-super.
Mama Abry poszła do kuchni.Po chwilce wróciła z sosem klonowym i z górką naleśników ułożonych na białym talerzyku.Kobieta położyła talerz i sos na stole.
Abra wzięła widelec i zabrała z dużego białego tależa dwa naleśniki,
ułożyła je na swoim talerzu i polała je sosem klonowym.
Abra szybko zjadła i udała się do swojego pokoju.
Po wejściu do pokoju podeszła do biurka i wzięła książkę  i pomyślała"Liam znajdę cię i obiecuje książkę doczytasz do końca".
Abra położyła się na łóżko  i zaczęła czytać książkę.
Abra czytała do późnej nocy.
Czytała i czytała aż w końcu zasnęła.
Śniło jej się,że po czterech latach odnalazła chłopaka.
Ale nie przez przypadek.
Niejaki Liam Payne po czterech latach miał 21 lat.
Był wysokim przystojnym mężczyzną.
Grał w zespole z czterema innymi chłopakami.
Ale jednak Abra nie zachwycała się nimi tylko chłopakiem czyli Liam'em.
Śniła o koncercie.
Właś nie śpiewał Liam:I know you never loved........
Po tych słowach Abra poczuła jak ktoś ją szturcha i mówi"Abra to ja Jenny wstawaj bo się spóźnimy"
Dziewczyna powoli otworzyła oczy ale od razu je zamknęła bo poraziło ją światło.
Po trzech próbach udało jej się w pełni otworzyć oczy.
Ujrzała postać dziewczyny.
Swojej przyjacółki Jenny.
-no nareszcie Abra dobre wieści ale tu ci tego nie powiem zbieraj się zaraz wychodzimy do szkoły.
-yyyy ok już zaraz.
Abra powoli zebrał siły i poszła do łazienki.
Po 2-u minutowym prysznicu ubrała się,umyła zęby,uczesała się i wyszła z łazienki.
-No Abby to twój nowy rekord
-dzięki idziemy
-nom
Dziewczyny wyszły z domu Abry.
-No Jen co to za dobre wieści??
-Dzisiaj zamiast szkoły jest kino ale tylko idziemy Ja,Ty,Mickel,Tony,Adison i Louis.
-Acha czyli wagary???
-no a na co to wygląda?!?!
-na wyjście do kina.......A właśnie czy znasz kogoś kto się nazywa Liam Payne?
-Nie.A po co ci to?
-A kiedyś coś o nim usłyszała i chciałam wiedzieć czy go znasz
-Dziwnę ale ok
-A jeszcze jedno znasz piosenkę w której jakiś chłopak śpiewa" I know you never loved....."
-Nie a skąd to znasz?
-kiedyś mi się przyśniło ale to ni idziemy do kina jeeee
Po kinie dziewczyny poszły do kawiarni na kawe i o godzinie powrotu ze szkoły poszły do domów.
Abra szukała chłopaka przez rok.
W końcu stwierdziła,że  rozpłynął w powietrzu.......
                                             &&&&&&&&&
Dobra macie pierwszą część opowiadania.
Piszcie czy podobało wam się czy może nie.
Jak tak to się bardzo cieszę.
Drugą część postaram się wrzucić jutro albo pojutrzę.

poniedziałek, 5 maja 2014

Heyy

                                                           Hey!
Ten blog założyłam z myślą o opowiadaniu i imaginach o one direction.
Nie wiem czy każdemu przypadną do gustu.
Pierwsza sprawa to komentarze:PROSZĘ nie piszcie takich rzeczy jak np. nie masz za grosz talentu albo jak można było coś takiego napisać i wstawić.
Dobra druga sprawa to,że czasem stworzymy razem imagin o 1d.
To znaczy będziecie pisać w komentarzach wasze pomysły a ja złącze to w całość.
Po trzecie będę wam bardo ale to bardzo wdzięczna jak będziecie brać udział w komentowaniu.
Dobra to tyle.
Pozdro Moor